Dziś post trochę z innej beczki, będzie to mała recenzja kremu z masy perłowej - "Perła inków".
Od czasów dojrzewania borykałam się z trądzikiem, szczególnie na czole, z czasem gdy to się uspokoiło miałam już okropne ślady na czole od ciągłego drapania i wyduszania, oczywiście nie ciekawie to wyglądało więc musiałam koniecznie wykupić coś żeby temu zapobiec, dermatolog przepisywał różne cudaa, ale nic nie pomagało wiec zaczęłam szukać na własną rękę i trafiłam właśnie na perłe inków, ma ciekawą delikatną konsystencje przypominającą mus, ładnie pachnie, a co najważniejsze działa cuda ;) Kremu używam długi czas i na prawdę szczerze mogę powiedzieć, ze efekty są i to duże ;) Czytałam również, że używa sie go na rozstępy i innego typu blizny, także na prawdę, jeśli któraś z was męczy się z tego typu problemem to nie wahać się i kupić to cacuszko :)
Cena to ok.40 zł za 30 ml ;)
Opis produktu:
Krem zalecany jest na blizny po oparzeniach, zabiegach chirurgicznych,
owrzodzeniach i trądziku. Zmniejsza i wygładza rozstępy. Działa
rozjaśniająco, zmiękczająco oraz wygładzająco na stwardniałą i
przerośniętą tkankę blizn, wpływając korzystnie na strukturę kolagenu.
Dzięki obecności mikroelementów i aminokwasów przyspiesza regenerację
tkanki oraz nawilża naskórek, dlatego znosi uczucie napięcia i świądu.
Uwaga: krem można stosować wyłącznie na miejsca całkowicie wygojone.
Perła Inków zajęła pierwsze miejsce w rankingu najskuteczniejszych kremów w londyńskim tygodniku \"The Sunday Times\" w marcu 2002 r.
Uwaga: krem można stosować wyłącznie na miejsca całkowicie wygojone.
Perła Inków zajęła pierwsze miejsce w rankingu najskuteczniejszych kremów w londyńskim tygodniku \"The Sunday Times\" w marcu 2002 r.
A jutro wybieram się z Kasią na zdjęcia, także pewnie pojawi się jakiś zestawik :)

























